Wiara czyni cuda


Już niedługo nowy rok akademicki, nowe zajęcia, nowe skrypty i nowe notatki. W tym semestrze czekają mnie przedmioty takie jak: 

  • język angielski
  • postępowanie karne
  • prawo zobowiązań i prawo spadkowe
  • prawo finansów publicznych 
  • publiczne prawo gospodarcze
  • prawo międzynarodowe publiczne 
  • prawo handlowe
To wszystko brzmi tak obco, ale pocieszam się, że nie tylko dla mnie. Na początku studiów cieszyłam się, iż studiuje to, o czym od dziecka marzyłam. Z czasem zaczęły chodzić mi po głowie wątpliwości. Nie trzeba było długo na nie czekać, a zostały niestety na dłużej niż myślałam. Wydawało mi się, iż nie uda mi się osiągnąć nic, studiuje bez potrzeby, a nawet pytałam siebie co ja w ogóle robię na takim kierunku, bo przecież to nie dla mnie... Całkiem niedawno pewien znajomy uświadomił mnie, że skończyłam 2 rok, bez egzaminów poprawkowych, bez powtarzania przedmiotów, a to oznacza, że wcale nie jestem niewarta tych studiów. Wystarczy wierzyć w swoje umiejętności i w to, że naprawdę dam radę, bo kiedy sami na każdym kroku serwujemy sobie dawki pesymizmu, to rzeczywiście on do nas wraca. Nie mamy chęci do niczego, dołujemy się i powala nas każde niepowodzenie. 
 Od tamtego czasu cyklicznie przypominam sobie tę rozmowę. I wiecie co? Podnosi mnie to na duchu. Uwierzyłam, że jeśli sama sobie nie zaufam to nie ma szans, że w końcu odniosę sukces. Wiem, że będą porażki, może nawet niejedno kolokwium nada się do poprawy, może nawet egzamin. Ale najważniejsze to nie poddawać się i wierzyć w siebie, bo to stanowi niezbędny fundament sukcesu. Właśnie dzięki takiemu myśleniu na nowo zaczęłam być z siebie dumna i cieszyć się tym, co robię w swoim życiu. Wierzę, że za parę lat i ja będę mogła przyznać, że jestem z prawem na Ty, and law is my life.

Komentarze

Popularne posty